środa, 22 czerwca 2011

Port Władysławowo – port morski nad Morzem Bałtyckim, w północnej części woj. pomorskiego, w powiecie puckim, we Władysławowie


Dziś napiszę kilka informacji dotyczących portu we Władysławowie. Byliśmy we Władysławowie, któregoś lata, a że natrafiliśmy na niezbyt ciekawą pogodę, by leżeć i opalać się na plaży, postanowiliśmy zwiedzić port. Z początku myślałem, że w porcie nie ma nic co by mogło mnie zainteresować, a później okazało się, że spędziliśmy tam większą ilość dnia i było całkiem ciekawie
Port we Władysławowie powstał w 1938 roku. Początkowo budowę rozpoczęto w miejscowości Wielka Wieś. Port nazwano Władysławowo dla upamiętnienia fortu wojennego, wybudowanego z rozkazu króla Władysława IV.  Początkowo nie był on dostępny do zwiedzania, dopiero od roku 1994 został otwarty dla turystów.  Obecnie port Władysławowo to port rybacki z przystanią żeglarską i pasażerską. Działa tu stocznia remontowa, zakład przetwórstwa ryb, fabryka lodu łuskowego i mączki rybnej. Na różnych stronach można wyczytać informację o tym, iż port ten posiada 80 kutrów rybackich, które łowią rocznie około 25 - 35 000 ton ryb. Musze przyznać, że spacerując po porcie naliczyłem więcej niż 80 kutrów i kilkadziesiąt statków turystycznych. Niektórymi z nich można było odbyć krótki rejs po Morzu Bałtyckim. Zamieszczę zdjęcia kilku takich pojazdów wodnych :) 
Zapomniałem dodać, że spacerowanie po terenie portu jest bezpłatne. Nie wiem jak w innych portach, ale tu można chodzić do woli bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Dodatkową atrakcją jest też chodzenie po falochronie Trzeba tylko uważać i być bardzo ostrożnym, chodząc po betonowych falochronach.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Bieszczadzka legenda: "Bies i Czady"


Bieszczadzka legenda
                   Bardzo dawno temu, kiedy kraina gór, lasów i połonin była bezludna i dziewicza, panował na niej Zły-Bies. Z postaci był podobny do człowieka, choć większy i rogaty. U ramion miał wielkie nietoperzowe skrzydła. Zły był zazdrosny o swoją ziemię i nie chciał z nikim się nią dzielić. Jako absolutny władca nie pozwalał dłużej się zatrzymywać w tych górach ani pasterzom, ani kupcom. Pewnego razu przywędrowało tu z daleka plemię, któremu przewodził młody, silny i mądry San. Dzika kraina spodobała się przybyszom. Postanowili osiąść tu na stałe. Zbudowali chaty i założyli wieś nad największą rzeką. Nie mógł znieść Bies, że zakwitło życie w jego dotychczas bezludnym królestwie - rozgniewany, przeszkadzał przybyszom, jak tylko mógł. Tam, gdzie wykarczowali drzewa, sadził nowe, do zagród z owcami wpuszczał wilki, na poletka napędzał dzikie zwierzęta aby tratowały zbiory. Ludzie zaczęli narzekać, ale San urzeczony pięknem tej krainy, tak ją pokochał, że postanowił wytrwać i innych zachęcał, by nie uciekali porzucając domy i dobytek. Bies gdy przekonał się, że nie może tych twardych ludzi pokonać w pojedynkę, stworzył sobie pomocników - Czadów. Wyczarował ich tyle, ile starych drzew w lesie. Były to pokraczne ludziki, ruchliwe, psotne i wesołe - szkodziły ludziom, ile tylko mogły. Na rozkaz Biesa ze złośliwą uciechą rozganiały pasące się na połoninach bydło, tańczyły w zbożu niszcząc wszystko, co było zasiane ludzką ręką. Straszyły dzieci w kołyskach, budziły ludzi spoczywających po ciężkim dniu pracy, dosypywały gospodyniom piasku do zupy, chowały drwalom siekiery. Złośliwe były i przebiegłe, wyliczanie ich "sprawek" mogłoby jeszcze trwać. Życie plemienia stało się jeszcze cięższe. San poprzysiągł, że pokona złe siły.
           Pewnego dnia, kiedy w lesie pracował dłużej niż najsilniejsi drwale, po ścięciu starego buka usłyszał krzyk, a potem cichutkie jęki i skargę wydobywającą się spod ciężkiego pnia. Gdy San pochylił się, zauważył pokracznego Czada przywalonego drzewem, proszącego o darowanie życia. Dobry San uwolnił Czada. Wdzięczny za ocalenie duszek wyznał, że on i jego bracia nie lubią czynić zła, ale są do tego zmuszani przez Biesa. Teraz, kiedy przekonał się o wspaniałomyślności ludzi, postanowił nie tylko im nie szkodzić, ale pomagać. Obiecał, że jako najstarszy w rodzie namówi do tego swych braci. Odtąd te małe stworzenia polubiły ludzi i pomagały im, jak tylko umiały. Pilnowały i zabawiały swymi psikusami dzieci, chroniły domy, pokazywały drogę w lesie, rozśmieszały nawet najbardziej nieszczęśliwych, rąbały drzewo do pieca. Ludzie odwdzięczali im się miseczką mleka i dobrym słowem.
           Sielanka nie trwała długo, bo wnet dowiedział się o sprzeniewierzeniu swych pomocników pan tej ziemi - Zły Bies. Zwołał wszystkie Czady i zapowiedział, że albo będą trzymały z nim, albo je unicestwi tak samo jak je stworzył. Przerażone Czady przybiegły do Sana - chciały żyć, a nie chciały szkodzić ludziom. Podczas długiej narady najstarszych i najmądrzejszych członków plemienia Czady podały sposób, jeden jedyny, przy pomocy którego można zwyciężyć Złego. Pokonać go może najsilniejszy z ludzi i tylko o świcie, kiedy Bies odpina czarodziejskie skrzydła i pozbawiony czarodziejskiej mocy kąpie się w najpłytszym miejscu najszerszej rzeki tej ziemi. Bez skrzydeł nie może czynić czarów, ale i tak jest ponadludzko silny. San przemyślał radę Czadów i wezwał Biesa na pojedynek o poranku, kiedy czarodziejskie skrzydła leżały na brzegu rzeki. Bies roześmiawszy się złośliwie na widok człowieka z toporem stającego mu naprzeciw, nie próbując  nawet sięgać po nietoperzowe skrzydła, ruszył do walki. San i Bies zmagali się od świtu do zmroku. Człowiek słabł coraz bardziej, a Bies zdawał się nie czuć zmęczenia. Na brzegu walkę śledziło całe plemię i wszystkie Czady.
           Kiedy Bies zrozumiał, że znalazł godnego sobie przeciwnika i przerażony myślą, że może przegrać, spróbował schwycić i przypiąć magiczne skrzydła. Wtedy to stary Czad, odwdzięczając się Sanowi za uratowanie życia, wrzucił je do rzeki. W tym momencie San walczył już ostatkiem sił. Dziwny czar tkwił w diabelskich skrzydłach, rzeka zyskała całą moc Biesa. Woda nagle wzburzyła się i zmętniała. Wartki, pienisty nurt porwał obu przeciwników.
           Zatonął w rozszalałej rzece Bies, który nie umiał pływać, ale i nie uratował się, osłabiony walką, San. Gdy następnego dnia wody opadły, na dnie rzeki ludzie znaleźli splecione ze sobą w śmiertelnym uścisku dwie postacie. Oddając hołd odwadze i waleczności swego wodza, osadnicy nazwali jego imieniem wielką rzekę. I w ten sposób pozostał - tak jak tego pragnął - dzielny San na ziemi, którą pokochał. Góry, przez które przepływa ta rzeka, nazwali Bies-Czadami, od imienia ich złego władcy i psotnych duszków.
            Podobno Czady można spotkać tu i dzisiaj, ale że i starych drzew, w których dziuplach mieszkają, jest już mniej, to i duszki te spotyka się rzadziej. Czady czuwają nad pięknem tej polskiej krainy. Na wędrowców rzucają słodki czar, który sprawia, że nie można zapomnieć jej uroku. Dlatego też w Bieszczady przyjeżdża się tylko raz, potem się tylko wraca. Tą piękną legendę opartą na kanwie autentycznych ludowych podań stworzył Marian Hess.
Zapraszam wszystkich do spędzania wakacji na Bieszczadach :)

środa, 15 czerwca 2011

Na śniadanie kącik kulinarny :)

Składniki:
-8 jajek
-2 pomidory
-1/4 kg cienkiej kiełbasy
-2cebule
-olej
-sól
-mleko
Sposób wykonania: Pokroić kiełbasę. Wlać olej do patelni, rozgrzać i wrzucić kiełbasę. Cebulę obrać, pokroić i wrzucić ją na patelnie, zmniejszyć ogień. Do miski wybić jaja, posolić, wlać 2duże łyżki mleka. Do przysmażonej kiełbasy z cebulką dodać obrane ze skóry i pokrojone w kostkę pomidory, poddusić razem do momentu odparowania soku. Jaja roztrzepać widelcem i wlać na patelni. 

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Jak uwieść faceta przez Internet?

Liczba użytkowników, którzy korzystają z portali randkowych w Internecie wciąż rośnie, a większość z tych „miejsc” stało się miejscami uwodzenia i poszukiwania bratniej duszy. Jednakże, aby uwodzić i przyciągać osoby na tego typu stronach należy wziąć pod uwagę kilka czynników.

Umieść zmysłowe zdjęcie.

Faktem jest, że osoby ze zdjęciem dostają więcej odwiedzin niż Ci, którzy zdjęcia nie umieszczają. Ponadto osoby, które zamieszczają bardziej zmysłowe zdjęcia cieszą się większym zainteresowaniem.

Dokładnie uzupełnij profi.

Jest wielu ludzi, którzy bardzo poważnie podchodzą do tego typu stron i wykorzystują je, aby znaleźć osobę, z którą mogliby się związać. Dziś wiele szczęśliwych związków zaczęło się poprzez znajomość na portalach randkowych. Biorąc pod uwagę te fakty powinnaś wypełnić profil dokładnie, umieścić informacje, które mogą przyciągnąć odpowiedniego mężczyznę. Jeżeli napiszesz dużo o sobie, o swoich pasjach, zainteresowaniach pokażesz, że interesuje cię coś więcej niż tylko przygodny seks, czy powierzchowna znajomość. Dasz do zrozumienia, że interesujesz się związkiem do dłuższą metę.
Szukaj innych użytkowników.

Poszukiwanie i odwiedzanie profili innych użytkowników jest dobrym sposobem na to, aby zostać zauważonym. Portale randkowe dysponują możliwością zaawansowanego wyszukiwania poprzez płeć, wiek, region zamieszkania czy zainteresowania. Bardziej zaawansowane wyszukiwanie pozwala na ograniczenia osób, które mogą spełniać twoje kryteria, co ułatwia możliwość trafienia na właściwą osobę. Jeżeli będziesz odwiedzać profile wybranych przez ciebie osób możesz być pewna, że wcześniej czy później te osoby zaglądną na twój profil i zainteresują się, kim jesteś.
Postaraj się zrobić jak najlepsze pierwsze wrażenie przy pierwszym kontakcie.

Zazwyczaj portale randkowe dają możliwość wysyłania wiadomości między użytkownikami. Pierwszy kontakt jest bardzo ważny i od niego zależało będzie czy nawiąże się między wami dalsza znajomość. Jeżeli naprawdę chcesz zaimponować drugiej osobie, bo chciałabyś, aby połączyło was coś więcej musisz dobrze się zastanowić nad treścią wiadomości. Jakość tej wiadomości określi czy jest pierwszą z wielu czy też ostatnią. Zazwyczaj wiadomość tekstowa wysłana bez konkretnej treści pozostanie bez odpowiedzi. Jeżeli naprawdę chcesz się wyróżnić i pozostawić dobre wrażenie musisz wysłać dobrze przygotowaną wiadomość, jej treść musi wskazywać, że dobrze zapoznałaś się z profilem osoby, do której piszesz. Osoba ta będzie miała świadomość, że przyłożyłaś się i że faktycznie jesteś zainteresowana, a więc szansa na otrzymanie odpowiedzi będzie dużo większa.

sobota, 11 czerwca 2011

Młodzieżowe gadżety

Wszyscy lubimy różnego rodzaju gadżety a najbardziej wszelkie nowinki techniczne. Umilają one czas, pozwalają się nam kontaktować ze znajomymi właściwie w każdym miejscu na świecie a dla niektórych osób są nawet częścią sposobu bycia.
Dzisiejszy rynek oferuje wiele nowości od telefonów komórkowych po iPody i wiele innych. Poza technicznymi gadżetami lubujemy się w różnego rodzaju bibelotach jak odjazdowe torebki, śmieszna kubki, figurki, okulary czy elementy garderoby.
Jeśli ktoś nie ma pomysłu na prezent są to ciekawe przedmioty warte uwagi. Lubimy być zaskakiwani i chcemy dawać oryginalne podarunki. Dlatego warto przyjrzeć się nietypowym rzeczom, jakie proponuje wiele sklepów z fajnymi młodzieżowymi gadżetami.
Dla zakochanych proponujemy ciekawie zaprojektowany kubeczek w kształcie serca. Jest nie tylko zaskakującym prezentem ale również przedmiotem codziennego użytku, która będzie nam przypominać o ukochanej osobie. Niektóre tego typu wynalazki potrafią zmieniać kolor pod wpływem gorącej wody. Obecnie nie możemy się zupełnie obejść bez cudów techniki.
Prawie każda osoba posiada telefon komórkowy. Jest on potrzebny nie tylko po to aby kontaktować się z innymi ale również nadaje się do wykonywania zdjęć i słuchania muzyki. Dobry muzyczny telefon to nie lada gratka dla nastolatka. Dzisiaj można już nabyć telefony o dużej pojemności nawet do 16 giga. Świetnie sprawdzają się na wycieczkach kiedy można robić zdjęcia i umilać sobie czas słuchając muzyki podczas podróży.
Poza telefonami jest jeszcze kilka innych fajnych rzeczy godnych polecenia. Jedna z nich to multimedialna ramka na zdjęcia i do odtwarzania filmów. To ciekawy gadżety idealny jako prezent. Spełnia rolę mini albumu zdjęciowego. Poza tym dosyć popularne są komputery, ale nie takie całkiem zwykłe lecz zupełnie niezwykłe posiadające oryginalny kształt.
Do takich należy komputer node posiadający charakterystyczny wygląd i wiele możliwości. Jest lekki a jego pojemność to 120G. Coś co niektórych zaskoczy innych ucieszy to kamerofon. Już niedługo mają się pojawić telefony komórkowe z rozbudowanymi funkcjami 20 megapikselowego aparatu fotograficznego posiadającego trzykrotny zoom optyczny- to dopiero wypas.

czwartek, 9 czerwca 2011

JAK ZROZUMIEĆ MĘŻCZYZNĘ?

Jak rozpoznać, że mężczyzna cię kocha? Podobno po tym, że np. planuje wasze wspólne wakacje lub kiedy chce mieć z tobą dzieci.
A dlaczego największą bronią kobiety jest płacz? Jak zatrzymać przy sobie faceta? Jak uwieźć mężczyznę na odległość? Poznaj odpowiedzi na te pytania.
On jest z zupełnie innej planety!

Czasem twój facet wydaje ci się być gościem z zupełnie innej planety niż twoja? Tak, zwłaszcza gdy nie potrafi odróżnić sukienki od spódnicy. Dla niego to jedno i to samo! 
Albo kiedy rozrzuca wszędzie swoje skarpetki a kiedy zwracasz u uwagę to jakbyś mówiła do cegły.
Vika90 na jednym z forów internetowych pisze: "On po prostu ma swój świat, trzeba do takiego podejść, złapać za rękę, zapytać - Słyszysz mnie i widzisz?, czyli nawiązać kontakt słuchowy i wzrokowy i powiedzieć co ma się do powiedzenia".
No i jak tu zrozumieć mężczyznę?

Okazuje się, że mężczyźni tak naprawdę są bardzo prości w obsłudze. Piotr Mart, autor ebooka pt: "Mężczyzna od a do z" odkrywa tajemnice męskiej psychiki. Udziela też odpowiedzi na pytanie - Jak zrozumieć mężczyznę i stworzyć związek, w którym będziesz szczęśliwa i kochana.
Książka jest rewelacyjna. Przeczytałam i stwierdziłam, że rzeczywiście z moim mężczyzną powinnam postępować tak, jak napisano. Zrozumiałam, że on dawał mi czasem do zrozumienia, że oczekuje wsparcia, wyrozumiałości a nie tylko zrzędzenia, że znów coś nie tak. Staram się robić tak jak napisano, kiedy chce milczeć milczymy, kiedy rozmawiać rozmawiamy. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie, a on nawet nie wie, że to dzięki „sztuczkom” i radom zawartym w książce. :roll: Dziękuję i polecam wszystkim!

wtorek, 7 czerwca 2011

Wyglądaj pięknie na wakacjach :)

Po pierwsze odpowiednia dieta.Wiem, trudno oprzeć się bułce drożdżowej czy paczce chipsów, ale jeśli chcesz, żeby uda były smukłe, a brzuszek płaski, musisz z tego zrezygnować! I nie ma wymówki, że najwyżej nie zjesz śniadania albo obiadu.
Śniadanie, to podstawa, i nigdy nie wychodź rano z domu z pustym żołądkiem.
Jeśli nie chcesz zapychać się pieczywem tradycyjnym, zastąp je chrupkim, lżejszym, ale koniecznie wieloziarnistym, to ułatwia przemianę materii. 3-4 kromki takiego pieczywa powinny wystarczyć na dzień dobry. Do tego nabiał, czyli jakiś serek, którym posmarujesz pieczywo (możesz to potem polać miodem, albo położyć trochę dżemu, albo ogórek, rzodkiewkę, kiełki, co tam lubisz;)), albo twaróg do którego możesz wkroić rzodkiewkę, ogórek, szczypiorek - pyyycha! Plasterek "chudej" wędliny też jest mile widziany. Do popicia sok, lub herbata.
Możesz zamiast pieczywa zjeść na śniadanie musli, zalane mlekiem lub jogurtem.

Teraz możesz wyjść z domu i bądź pewna, że wszystko co zjadłaś organizm spali, a Ty będziesz miała energię na cały dzień.
Drugie śniadanie to może być owoc (banan, jabłko, kiwi) i jogurt.
Obiad w domu, tu raczej już nie macie wyboru, bo trzeba ładnie zjeść co mama przygotowała:)
Jeśli jesz kolację, to najpóźniej koło 18-tej i raczej lekkostrawną. Po tej godzinie zmniejsza się metabolizm organizmu i istnieje ryzyko, że część jedzenia odłoży się w postaci tłuszczyku tu i tam, a tego chyba nie chcemy?:)
Oczywiście pamiętaj, że w ciągu całego dnia musisz dużo pić, najlepiej niegazowanej wody, ok. 2 litrów.
Zapomnij o wszelkich colach i gazowanych, słodkich napojach - to bomby kaloryczne! A na dodatek powodują, że brzuszek jest jak balonik.

Acha! Wielkim łukiem omijaj wszelkie miejsca z fast-foodami. Znajdziesz tam same niezdrowe i bardzo kaloryczne przekąski, które są głównym powodem cellulitu i odkładającego się tłuszczu na całym ciele! Lepiej zjedz banana albo zielone jabłuszko.
Teraz pielęgnacja ciała.Pewnie większość z was ma po zimie szorstką i wysuszoną skórę, a na udach nieco nierówności... Trzeba się tym zająć.
Codziennie podczas kąpieli masuj całe ciało namydloną szorstką rękawicą, lub gąbką do masażu, okrężnymi ruchami, aż do zaróżowienia się skóry. W ten sposób poprawiasz krążenie, dzięki czemu skóra jest bardziej ukrwiona i dotleniona.
Dobrze byłoby też zakończyć kąpiel chłodnym/zimnym prysznicem, bo skóra dzięki temu nabiera jędrności, ale jeśli nie znosisz zimnej wody, to się nie zmuszaj.
Po osuszeniu ciała czas na nawilżenie.
Koniecznie codziennie w całe ciało wmasuj balsam nawilżający bądź ujędrniający, dzięki któremu skóra będzie miękka, gładka i odpowiednio nawilżona.
Po tygodniu takiej pielęgnacji powinnaś zauważyć pierwsze efekty! Ale nie rezygnuj z pielęgnacji, taki kąpielowy rytuał powinien wejść Ci w krew, tak jak codzienne mycie zębów rano i wieczorem.
Nie zapominaj o dłoniach i stopach, one też potrzebuję pielęgnacji. Codziennie przed snem zaserwuj im dawkę kremu. W sklepach znajdziesz całą gamę kremów do pielęgnacji dłoni i oddzielnych do pielęgnacji stóp - gdy już teraz zaczniesz o nie dbać, latem z dumą założysz klapki!

Czas na buzię.
Myj ją preparatem przeznaczonym do twojej cery, nigdy zwykłym mydłem! Po wysuszeniu twarzy przetrzyj tonikiem a następnie wklep krem pasujący do twojej cery. Jeśli nie wiesz jaki wybrać, zawsze możesz zapytać Panią w drogerii, a doradzi Ci najlepszy.
Raz w tygodniu zrób peeling, a następnie połóż maseczkę, też odpowiednie do rodzaju twojej cery.
Bez ćwiczeń ani rusz!Nie osiągniesz pełnego efektu pięknej skóry i figury, jeśli nie będziesz ćwiczyć.
Nie mówimy tu o jakichś forsownych ćwiczeniach na siłowni czy w klubach.
Wystarczy, że codziennie poświęcisz kilkanaście minut na gimnastykę.

Najprostsze rozwiązanie to rezygnacja z windy i ruchomych schodów.
Wszędzie, gdzie się da, wchodź po schodach, świetnie pracują wtedy partie pupy i nogi, to czym chcemy się pochwalić latem. Na efekty trzeba trochę poczekać, ale właśnie dlatego już teraz zacznij ćwiczyć, żeby do wakacji osiągnąć upragniony cel.
Drugie, proste rozwiązanie to zwykłe chodzenie, ale nie powolne spacery, a dziarski marsz. Zamiast jechać 1-2 przystanki autobusem, przejdź je piechotą, poprawisz kondycję a nogi i pupa nabiorą jędrności i smukłości.
Świetnym ćwiczeniem jest jazda na rolkach. Pracują prawie wszystkie części ciała, a zwłaszcza pupa i uda!
Masz rower? Świetnie! Jak tylko masz pół godziny wolnego, wsiadaj na rower i jedź! Najlepiej namów też swoją koleżankę, albo chłopaka, będzie Wam raźniej i weselej.

Na płaski brzuszek najlepsze są oczywiście "brzuszki", które możesz wykonywać w domu oglądając swój ulubiony program w tv. Nie nudzisz się wtedy w fotelu, nie podjadasz zgubnych chipsów czy słodyczy, a bez większego wysiłku formujesz piękny brzuch, który latem pokażesz bez skrępowania.

niedziela, 5 czerwca 2011

Opalaj się bezpiecznie !!

Opalanie dla każdego

Ponieważ promieniowanie UV przenika nawet poprzez szyby, latem musisz stosować kosmetyki z filtrem nie tylko na plaży. Kupując je, sprawdź, czy jednakowo skutecznie chronią przed promieniowaniem UVB (oznaczenia na opakowaniach SPF), jak i UVA (oznaczenie IPD/PPD), a wysokość filtrów dobierz do swojej karnacji i fototypu.

Skóra fotowrażliwa
Jeśli Twoja cera jest bardzo jasna, łatwo ulegająca poparzeniu, jesteś w gronie osób o fototypie 0 lub I. Oznacza to, że Twoja skóra jest fotowrażliwa i w ogóle nie toleruje słońca. Jedyna bezpieczna opalenizna, na jaką możesz sobie pozwolić, to ta z tubki samoopalacza. Przebywając w promieniach UV, musisz się chronić kosmetykami o bardzo wysokim faktorze ochronnym (powyżej 40). Ponieważ Twoje ciało, nawet chronione kosmetykami, bardzo łatwo ulega poparzeniom, a także uczuleniom, zawsze miej ze sobą łagodzący preparat na przedawkowanie słońca.

Samoopalacze:

1. L’Oréal Paris Sublime Bronze, 300 ml – 90 zł;
2. Germaine De Capuccini, pianka samoopalająca, 200 m – 162 zł;
3. Nivea Sun, samoopalający spray w areozolu, 125 ml – 29 zł;
4. Avon, samoopalacz w sprayu do jasnej karnacji, 150 ml – 29,90 zł;
5. Thalgo, samoopalacz do ciała w sprayu, 125 ml – 72 zł;
6. Shiseido, żel samoopalający do twarzy i ciała Brilliant Bronze, 150 ml – 112 zł;
7. Lancôme Aqua Flash Bronzer, samoopalacz w postaci wody, 125 ml – 130 zł.

Kremy z filtrem:

8. La Roche-Posay, mleczko Anthelios XL Aqua-Lait 50 +, 100 ml – 55 zł;
9. Lirene, emulsja do skóry wrażliwej SPF 61, 100 ml – 22 zł;
10. Avene, krem ochronny 50 +, 16 zł;
11. Mustela, krem dla niemowląt i dzieci 50 +, 50 ml – 70 zł;
12. SVR krem 100 Ultra Max, 50 ml – 53 zł;
13. Vichy Capital Soleil, krem do twarzy przeciw reakcjom alergicznym 50+, 50 ml – 60 zł. 

Na ratunek skórze:
1. Vichy Capital Soleil, mleczko po opalaniu Apres Soleil, 100 ml – 50 zł;
2. ApiPanten, pianka propolisowa na poparzenia, 135 ml – 19 zł;
3. L’Oréal Solar Expertise, mleczko do ciała po opalaniu, 200 ml – 35 zł;
4. Lirene Ratunek po przedawkowaniu słońca, 125 ml – 18 zł;
5. Panthenol 6%, spray łagodzący poparzoną skórę, 12 zł;
6. Ziaja Sopot Sun, mleczko po opalaniu ujędrniające, 200 ml – 9 zł.

Cera o jasnej karnacji

Jeżeli Twoja skóra jest jasna, ale nie wykazuje żadnych niepożądanych reakcji na promieniowanie UV, masz tzw. średni fototyp (II – III), co znaczy, że śmiało możesz korzystać ze słońca pod warunkiem, że będziesz chronić włosy i skórę kosmetykiem o dosyć wysokim filtrze ochronnym (minimum 25). Jeżeli dużo przebywasz na powietrzu, zawsze miej ze sobą ochronny preparat i pamiętaj, że lepiej stosować kosmetyk o wyższym niż za niskim faktorze – i tak się opalisz, ale nie oparzysz. Aby dobrze przygotować skórę na spotkanie ze słońcem, przed wyjazdem łykaj doustne kapsułki wzmacniające skórę i sprawiające, że opalenizna jest ładniejsza i trwalsza.

Wygodne i praktyczne:

1. Clarins, sztyft na sznureczku „na każde warunki” do najwrażliwszych części twarzy (oczy, usta, nos) SPF 30, 95 zł;
2. L’Oréal Paris Sun Pocket, emulsja ochronna w miniaturowym płaskim opakowaniu SPF 40, 30 ml – 30 zł;
3. Shiseido Suncare, ochronny puder w kompakcie SPF 30, 122 zł;
4. Garnier Ambre Solaire, transparentny żel ochronny w sprayu SPF 30, 200 ml – 40 zł.

Słońce w pigułce:
Solarin Max zapewnia ładny odcień opalonej skórze, 40 kapsułek – 35 zł.
Vitrum Sun kompleks witamin chroniący skórę przed promieniami słonecznymi, 30 kapsułek - 18 zł.
Bio-Karoten z witaminą E, chroni skórę i zapewnia zdrową opaleniznę, 30 kapsułek – 20 zł.
Capivit Sun System chroni skórę przed wolnymi rodnikami, 30 kapsułek – 16 zł.

Kremy z filtrem:

5. Lancaster Precious Sun, krem ochronny SPF 30, 50 ml – 382 zł;
6. Iwostin Solecrin, krem ochronny SPF 25, 75 ml – 28 zł;
7. Germaine De Capuccini, krem przeciwzmarszczkowy do opalania SPF 30, 50 ml – 121 zł;
8. Oceanic AA Sun Care, delikatny balsam do opalania UVB 30, 75 ml – 22 zł;
9. Ziaja Sopot Sun, preparat ochronny na usta i znamiona SPF 40, 15 ml – 7 zł.


Cera o ciemnej karnacji
Jeśli jesteś brunetką o oliwkowej skórze i opalasz się na czekoladkę, należysz do niewielkiej grupy osób o tzw. wysokim fototypie (IV), mało wrażliwych na słońce. Nie powinnaś rezygnować z ochronnych kosmetyków (dermatolodzy ostrzegają, że osoby o ciemnej karnacji mają też więcej znamion i pieprzyków, które nadmiernie opalane grożą nawet rakiem skóry), ale wystarczy, jeśli zastosujesz na początek krem z faktorem ochronnym minimum 15, a później, gdy skóra przywyknie do słońca, niższe (10 – 6). Odcień naturalnej opalenizny możesz podkreślić rozświetlającym balsamem lub pudrem.

Podkreśl opaleniznę:

1. Guerlain Terracotta, brązujący puder w pędzlu, 223 zł;
2. Pupa, puder brązujący, 75 zł;
3. Rimmel, puder brązujący, 23 zł;
4. Mary Kay, puder brązujący, 60 zł;
5. Lancôme Star Bronzer, puder brązujący w kompakcie, 165 zł;
6. Johnson’s Holiday Skin, balsam do ciała, 200 ml – 18 zł;
7. Dove, balsam brązująco-nawilżający Summer Glow do ciemnej karnacji, 250 ml – 17 zł.

Kremy z filtrem:

8. Clarins, krem przeciwzmarszczkowy zapewniający wzmocnioną ochronę skóry twarzy SPF 15, 75 ml – 115 zł;
9. Lancaster, ochronno-reperacyjny żel SPF 8, 50 ml – 382 zł;
10. Dermosan, krem półtłusty nawilżająco-regenerujący, 50 ml – 8 zł;
11. Lirene Family, mleczko ujędrniające SPF 8, 300 ml – 22 zł.

Włosy w słońcu:

1. L’Oréal Professionnel Solar, krem regenerujący do włosów, 150 ml – 50 zł;
2. Kérastase Soleil, ekran ochronny do włosów farbowanych, 100 ml – 85 zł;
3. Joanna Sun Protect, szampon ochronny, 200 ml – 6 zł.

piątek, 3 czerwca 2011

Kolory nastrojów :)

Dzisiaj zdecydowanie nie masz ochoty na czerwony sweterek, choć w zeszłym tygodniu wydawało Ci się, że on po prostu pasuje do wszystkiego.



















Zdecydowanie wybierasz delikatną błękitną bluzeczkę. Hmm.. Zastanawiałaś się kiedyś czy jest jakaś zależność między Twoim nastrojem, a otaczającymi Cię kolorami?

Otóż jest! Psychologowie od dawna twierdzą, że barwy, które wybieramy są bezpośrednio związane z naszym samopoczuciem. Kolory mogą nas pocieszać, działać pobudzająco, czy wręcz przeciwnie uspakajać i relaksować. Zastosowane zbyt nachalnie mogą rozpraszać uwagę. Zatem uważaj, co na siebie zakładasz na ważne spotkanie czy egzamin.

Wiedziałaś, że ściany w kolorze brzoskwiniowym dają uczucie spokoju? Biel używana na opakowaniach detergentów, papierosach o małej zawartości nikotyny i dietetycznych napojach też nie jest bez znaczenia. Oznacza czystość, lekkość i małą ilość kalorii. Niezłe, nie? Podobno najlepszym kolorem
na wystrój sypialni jest zielony, gdyż doskonale relaksuje i nastawia pozytywnie. Uważa się, że kolor żółty ogranicza liczbę kradzieży w sklepach. A to ciekawe!

Jeszcze ciekawsze jest to, że również mieszkańcy poszczególnych części świata mają ulubione kolory. Mieszkańcy Skandynawii lubują się w chłodnych odcieniach zieleni i kolorze niebieskim, otwarci na świat Latynosi wolą czerwienie i pomarańcze. A ty? Co Twoje ulubione kolory mówią o Tobie? Sprawdź to!

Pomarańczowy - prawdopodobnie doskonale układają się Twoje stosunki z otoczeniem. Jesteś towarzyska i nie cierpisz na chorobę zwaną samotnością. Jeśli dopadnie Cię smutek, coś pomarańczowego pomoże Ci poprawić nastrój.

Żółty - jest kolorem osób kreatywnych i uzdolnionych artystycznie. Jeśli jest

Twoim ulubionym, to charakteryzuje Cię radosny stosunek do świata, jesteś intelektualistką i idealistką o bogatej wyobraźni.

Zielony - jesteś osobą uczuciową, lojalną przyjaciółką, o szczerym i uczciwym charakterze. Bardzo dbasz o swoją reputację i kiedy zaczniesz coś robić, zawsze to kończysz.

Czerwony – impulsywność przejawia się we wszystkim, co robisz. Prawdopodobnie jesteś wysportowana, seksowna i podatna na nagłe zmiany nastroju. Z determinacją dążysz do wyciśnięcia z życia wszystkiego, co się da. Tak trzymaj!

Niebieski - dążysz do osiągnięcia w życiu harmonii. Jesteś zdolna, wrażliwa i doskonała w roli przyjaciółki. We wszystkim, co robisz okazujesz sumienność.

Fiolet - uważasz, że Twoja silna, wrażliwa i spostrzegawcza natura czynią Cię osobą wyjątkową. Możliwe, że masz duszę artystki i lubisz atmosferę kreatywności i splendoru. Mimo, że masz wielu przyjaciół, czasem jest im trudno w pełni Cię zrozumieć.

środa, 1 czerwca 2011

Rower :) jedno słowo a tyle możliwości :)

Smukłe nogi, ładna cera i utrata zbędnych kilogramów. To wszystko można zyskać, naciskając na pedały dwukołowego rumaka. 

W czasie jazdy na rowerze podnosi się sprawność całego układu mięśniowego, poprawia funkcjonowanie układu oddechowego i układu krążenia, a także zwiększa się wydatek energetyczny organizmu. A co też ważne, ta forma wysiłku fizycznego, nie obciąża układu kostnego. To także wspaniała forma rekreacji, dzięki której można poznać wraz z przyjaciółmi bliższą i dalsza okolicę.


Korzyści z jazdy na rowerze
  • Najwięcej korzystają nogi, poczynając od stóp poprzez łydki, a na udach kończąc. Jeśli dawkujemy jazdę rozsądnie, łydki i uda stają się smuklejsze i tym samym zgrabniejsze.
  • Wzmacniają się biodra, mięśnie grzbietu i brzucha. Niezbyt rozciągnięte i zwiotczałe mięśnie, nabierają sprężystości, a ich masa powoli zaczyna wzrastać.
  • Podczas jazdy pracują również mięśnie grzbietu i rąk, choć nie w takim stopniu jak mięśnie kończyn dolnych. Utrzymanie bowiem kierownicy na nierównym terenie wymaga znacznej siły. W ten sposób podnosimy również ich sprawność i wzmacniamy oraz pracujemy na ich ogólny rozwój.
  • Jazda ma także wpływ na kręgosłup. Dlatego tak ważne jest ustawienie kierownicy i siodełka na prawidłowej wysokości. Jeśli kierownica ustawiona będzie zbyt nisko - po zejściu z roweru, mogą nam dokuczać bóle pleców. Kręgosłup odciąża się i gimnastykuje, jeśli jedziemy w pozycji wyprostowanej, kiedy nadmiernie się nie pochylamy, a cały ciężar spoczywa na siodełku.
Zdrowa krew, zdrowe płuca
Specjaliści zalecają jazdę na rowerze jako świetny sposób na poprawę funkcjonowania układu oddechowego i układu krążenia. Wysiłek powoduje lepszą (zwiększoną) wentylację całego organizmu - rośnie ilość uderzeń serca na minutę, w związku z czym krew zaczyna szybciej krążyć i w efekcie organizm otrzymuje więcej tlenu. Tym samym zwiększa się nasza wydolność, podnosi sprawność fizyczna, a więc także poprawia się nam samopoczucie i wzrasta energia życiowa.

Rower jest dobry także dla tych osób, które cierpią z powodu żylaków na nogach. Jazda na rowerze wspomaga przepływ krwi, a jednocześnie uruchamia cały system mięśniowy przeciwdziałając zakrzepom w żyłach.

Mniej ciała i piękna cera

  • Rower to świetny sposób na zrzucenie zbędnych kilogramów. Jeżdżąc wolno w ciągu godziny traci się 300 kcal, jeżdżąc szybko - do 600 kcal na godzinę, czyli tyle samo, ile biegając lub wchodząc po schodach.
  • Każdy aktywny wysiłek gwarantuje spalanie tkanki tłuszczowej, jednak ten sposób można polecić wszystkim, którzy mają problemy na przykład z sercem. Jazda na rowerze zalicza się bowiem do sportów bezpiecznych, które nie obciążają nadmiernie organizmu. Ponadto jazda pomaga walczyć z cellulitem. Tkanka tłuszczowa na udach, biodrach i brzuchu zmniejszając się powoduje, że nieprzyjemna skórka pomarańczowa z czasem także staje się mniej widoczna.
  • Wentylacja organizmu, a latem także duża ilość słońca, dobrze wpływają na cerę, która staje się zdrowsza i ładniejsza.
Zanim wsiądziesz na rower
Rekreacyjna jazda na rowerze ma niemal same zalety, pod warunkiem, że choć trochę się do niej przygotujemy. Specjaliści odradzają wskakiwanie na rower po długiej przerwie i jeśli długo nie uprawiało się sportu. Aby uniknąć kontuzji i nieprzyjemnych tzw. zakwasów warto nieco wcześniej poćwiczyć jazdę na sucho. Ćwiczenia należy dobierać tak, by przede wszystkim wzmocnić mięśnie nóg, to one przecież podczas jazdy są najbardziej eksploatowane.

Doskonałe są różnego rodzaju ćwiczenia rozciągające, chroniące przed kontuzjami, naciągnięciami ścięgien. Mogą to być skłony do przodu i tyłu, przysiady, a także pompki i podciąganie się na drążku.

Także po zejściu z roweru warto powtórzyć te ćwiczenia. Jeśli zaś nie lubimy ćwiczyć, możemy przed i po jeździe zrobić rozgrzewkę uprawiając szybki marsz lub spokojny bieg. Tak samo dobrze wpływa korzystanie z basenu.

Początek bez przesady

Z roweru można korzystać codziennie. Trzeba jednak uważać, by rekreacja nie zamieniła się w wyczyn, bo grozi to nadmiernym rozwojem mięśni szczególnie nóg.

Najlepiej i najbezpieczniej jest rozpocząć przygodę z rowerem od pokonania niewielkiej odległości. Na pierwszy raz wyznaczyć sobie trasę długości od 5 do 10 kilometrów. A jeszcze lepiej, gdy uda się rozłożyć tę odległość na cały dzień, mając pewność, że będzie się można zatrzymywać i w razie potrzeby odpocząć. Przyniesie to lepsze rezultaty niż nadmierne forsowanie mięśni bez odpoczynku, co może zakończyć się tzw. przesileniem systemu mięśniowego (popularne zakwasy).

Najbezpieczniej korzystać z roweru 3 razy w tygodniu po 30 minut. Jeżeli wydłużymy ten czas do godziny, trzeba jechać w tempie spacerowym. Jeżeli zaś mamy czas na rower tylko w weekend, to korzystajmy z niego od godziny do dwóch, ale jadąc w tempie spacerowym i często się zatrzymując. W ciągu tygodnia zaś starajmy się uprawiać inne formy ruchu (na przykład marsz lub pływanie), by nie stracić kondycji.

Najlepiej jednak cały czas wsłuchiwać się w to, co mówi nasz organizm. Jeżeli czujemy znużenie wysiłkiem, lepiej odpuścić sobie przez jakiś czas aktywność niż się do niej zmuszać. Jeżeli zaś zaczniemy odczuwać potrzebę ruchu, to sygnał, że nasz organizm zaadoptował się.



Nie za wcześnie, nie za późno
Nie należy wsiadać na rower zaraz po przebudzeniu się. Organizm nie jest jeszcze o tej porze przygotowany do wysiłku. Trening najlepiej rozpocząć ok. godz. 10 po lekkim, niezbyt obfitym, ale pożywnym śniadaniu. Specjaliści odradzają także wsiadanie na rower tuż przed snem, bo możemy mieć problemy z zaśnięciem.

Zimą i jesienią lepiej poruszać się jeszcze przy świetle dziennym, bo to gwarantuje bezpieczeństwo. Latem z kolei trzeba brać pod uwagę wysokość temperatury i nasłonecznienie. Lepiej więc jeździć przed południem, albo bliżej zachodu słońca.

Jazda indywidualna nie na czas

Warto pamiętać, że jadąc na rowerze, długo nie czuje się zmęczenia. Pojawia się ono nagle. Gdy poczujemy, że opadamy z sił, nie zatrzymujmy się, tylko wolniej pedałujmy, pożywiając się w czasie jazdy. Dłuższa przerwa jeszcze bardziej pogłębi zmęczenie. Potem nie będzie się już chciało jechać dalej.
Jeśli nie mamy wystarczającej kondycji, to nie wybierajmy się na wycieczkę z kimś, kto jest bardziej zaprawiony od nas. Przez pierwsze tygodnie pedałujmy sami lub w towarzystwie innych początkujących rowerzystów.


Zadbaj o bezpieczeństwo

Nieuważni kierowcy samochodów to największy problem rowerzystów. Najlepiej więc, jeśli jeździmy po mieście, wybierać trasy, gdzie są wyznaczone ścieżki rowerowe.
Wybierając się poza miasto trzeba przestrzegać przepisów ruchu drogowego i oznakować rower tak, by był dobrze widoczny dla kierowców. W sklepach ze sprzętem sportowym można kupić odpowiednie odblaskowe naklejki. Strój powinien być także w jasnych, zdecydowanych, a więc dobrze widocznych kolorach.