wtorek, 26 października 2010

Dziś następne porady z serii – jak skutecznie uwodzić kobietę i jak szukać kobiety wymarzonej?

Chyba każdy z nas robił to kiedyś, każdy nas zatrzymywał wzrok na oczach kobiety, która nam się podoba. Pytanie tylko teraz na jak długo go zatrzymałeś?
Jeśli kiedy ona spojrzała od razu go odwróciłeś, to postąpiłeś normalnie.
Jeśli natomiast zatrzymałeś go na dłużej to wtedy można mówić o flirtowaniu wzrokiem.
Dzięki takim zabawom wzrokiem nie poderwiesz kobiety i to nie sprawi, że ona na pewno do ciebie podejdzie, jednak ją zaintryguje, bardzo umili, urozmaici i doda uroku całej tej grze.
Nie chodzi mi o wpatrywanie się natrętnie w kobietę ale o wyrafinowane gry, o których zaraz napiszę zanim jednak to:

Na pewno każdy z nas wie kim była Marilyn Monroe, uchodząca za symbol seksu i urody. Śpiewała tańczyła, miała wielki temperament. Jednak czy ktoś zwrócił uwagę na to jak opanowała sztukę, o której tu piszę?
Jeśli nie to prześledźcie to.

Jest kilka sposób zabaw wzrokiem:
Jednym z nich jest tak zwany sowi wzrok. Patrzysz się kobiecie w oczy ale w taki sposób jakbyś patrzał na przedmiot lub to co jest z nią i wyobrażał sobie to.
Można przeciągać spojrzenia, czyli patrzeć się w oczy kobiety tak długo aż ona nie odwróci wzroku.
Patrzysz się kobiecie najpierw w lewe oko następnie w prawe później na usta i tak w kółko, wprowadza to erotyczne napięcie.
W ramach ciekawostki dodam, że został kiedyś przeprowadzony test na kobietach, patrzyły one tylko na zdjęcia mężczyzn i miały wybrać, który z nich wydaje się najbardziej atrakcyjny.
Osoby przeprowadzające tekst dały im pięć zdjęć mężczyzn z normalnymi źrenicami i pięć z powiększonymi i okazało się, że praktycznie dla wszystkich pań mężczyźni z poszerzonymi źrenicami byli atrakcyjniejsi.

środa, 20 października 2010

Dlaczego?

Dlaczego ludzie chorują na raka? Dlaczego trzęsienia ziemi niszczą całe miasta? Dlaczego ludzie muszą pracować w pocie czoła, by z trudem zarobić na utrzymanie rodziny?
Prawdopodobnie dość często zadajemy sobie podświadomie tego rodzaju pytania, ale rzadko mówimy o nich otwarcie. Pochłonięci codziennymi obowiązkami rzadko zatrzymujemy się na chwilę, żeby świadomie zadać sobie pytanie „Dlaczego?”.
Aż nagle zdarza się coś, co budzi nas z letargu. Rozwodzą się nasi rodzice. Ktoś porywa małą dziewczynkę na ulicy. Członek naszej rodziny dowiaduje się, że ma raka. To sprawia, że na chwilę przystajemy w biegu, ale potem szybko wracamy do postawy wyparcia, w której trwamy do kolejnego nieszczęścia, kolejnej tragedii. Nachodzi nas myśl, że nastąpiła jakaś pomyłka, że sprawy potoczyły się w niewłaściwym kierunku. Przecież życie powinno wyglądać inaczej!
A zatem dlaczego dzieją się złe rzeczy? Dlaczego świat nie jest lepszym miejscem?
Odpowiedź na to pytanie, pytanie Dlaczego?, można znaleźć w Biblii. Nie jest to odpowiedź, która spodobałaby się większości z nas -- świat jest taki, jaki jest, ponieważ w pewnym sensie sami sobie na to zapracowaliśmy.
Czy to brzmi dziwnie?
Co mogłoby spowodować, by świat stał się inny, niż jest? Kto mógłby zapewnić wszystkim ludziom niekończące się życie wolne od bólu i cierpienia?
Bóg mógłby tego dokonać. Ale nie czyni tego, przynajmniej jeszcze nie teraz. To powoduje, że gniewamy się na Niego. Tłumaczymy sobie, że Bóg nie może być wszechmocny i kochający, bo gdyby był, to świat nie wyglądałby w ten sposób.
Mówimy to z nadzieją, że Bóg zmieni zdanie w tej sprawie. Liczymy na to, że wywołując w Nim poczucie winy sprawimy, iż Bóg zmieni swoje postępowanie.
Ale Bóg nie wydaje się tym poruszony. Dlaczego?
Bóg pozostaje przy swoim stanowisku (nie zmienia już teraz biegu wydarzeń), ponieważ daje nam to, czego się domagaliśmy -- świat, w którym traktujemy Go tak, jakby był nieobecny i niepotrzebny.
Pamiętasz historię Adama i Ewy? Adam i Ewa zjedli „zakazany owoc”. Tym owocem było przekonanie, że mogą zignorować to, co Bóg im powiedział lub dał, i prowadzić swoje życie w oddzieleniu od Niego. Adam i Ewa mieli nadzieję, iż mogą stać się jak Bóg, bez Niego. Przyjęli pogląd, że istnieje coś cenniejszego niż sam Bóg, coś cenniejszego niż osobista przyjaźń z Bogiem. Świat w jego obecnym kształcie -- ze wszystkimi przykrymi konsekwencjami -- jest rezultatem wyboru dokonanego przez naszych prarodziców.
Ich historia jest jednak także historią każdego z nas. Któż nie powiedział -- jeśli nie wyraźnie, to przynajmniej w głębi serca -- „Boże, chyba dam sobie radę bez Ciebie. Tym razem sam przez to przejdę, ale dzięki za propozycję pomocy”.
Wszyscy próbujemy prowadzić życie bez Boga. Dlaczego to robimy? Prawdopodobnie dlatego, że wszyscy przyjęliśmy fałszywe przekonanie, iż istnieje coś cenniejszego, coś ważniejszego niż Bóg. Dla różnych ludzi są to różne rzeczy, ale sposób myślenia pozostaje taki sam -- „Bóg nie jest najważniejszy, są od Niego ważniejsze sprawy w życiu. Tak naprawdę wolę radzić sobie bez Niego”.
A jak reaguje na to Bóg?
Bóg na to pozwala. Wielu z nas doświadcza bolesnych konsekwencji swoich własnych lub cudzych wyborów sprzecznych z Bożymi drogami, takich jak morderstwo, wykorzystanie seksualne, chciwość, kłamstwo, oszustwo, oszczerstwo, cudzołóstwo, porwania itd. Za wszystkimi tego rodzaju przejawami zła stoją osoby odrzucające Boga i odmawiające mu możliwości wywierania wpływu na ich życie. Prowadzą je w sposób, które uznały za stosowny, wyrządzając krzywdę sobie samym i innym ludziom.
A jak na to wszystko patrzy Bóg? Bóg nie stoi z założonymi rękami, ale wychodzi nam naprzeciw powodowany współczuciem i nadzieją, że opamiętamy się i zwrócimy do Niego po pomoc i prawdziwe życie, które chce nam dać. Jezus powiedział: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”1. Jednak nie każdy chce się do Niego zwrócić. Jezus skomentował to w następujący sposób: „Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście”2. W innym miejscu Jezus sprowadza wszystko do naszej więzi z Nim: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”3.
A jak wyjaśnić sytuacje, w których życie po prostu okazuje się niesprawiedliwe? Jak ustosunkować się do okrutnych okoliczności, których doświadczamy w naszym życiu, a które zostały spowodowane nie przez nas samych, lecz przez inne osoby? Kiedy czujemy, że jesteśmy ofiarą czyjegoś zachowania, warto pamiętać, że Bóg także doświadczył okrutnego traktowania ze strony innych. Bóg doskonale rozumie, przez co przechodzimy.
Nic nie jest tak bolesne i niesprawiedliwe jak to, co Jezus zniósł w naszym imieniu -- opuszczony przez przyjaciół, wyszydzony przez tych, którzy w niego nie uwierzyli, bity i torturowany przed ukrzyżowaniem, a następnie przybity do krzyża i wystawiony na publiczne pośmiewisko, by umrzeć powolną śmiercią przez uduszenie. Stwórca człowieka pozwolił ludziom, by zadali mu śmierć, aby wypełnić Pismo i uwolnić nas od naszego grzechu. Wszystko to nie było dla Jezusa zaskoczeniem -- wiedział, co ma nastąpić, znał dokładnie każdy szczegół, cały ból i upokorzenie. „Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie»”4.
Wyobraź sobie, że wiesz o czymś równie strasznym, co ma ci się przydarzyć. Jezus rozumie emocjonalne i psychiczne katusze. Tej nocy, której miał być wydany, wziął ze sobą kilku przyjaciół i udał się na modlitwę. „Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!» I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty»”5. Jezus powierzył tym trzem przyjaciołom swoje najskrytsze tajemnice, jednak oni nie zrozumieli głębi jego udręki, a kiedy wrócił po zakończeniu modlitwy, zastał ich śpiących. Jezus rozumie, co to znaczy samotnie przeżywać ból i dojmujący smutek.
Jan w swojej ewangelii podsumowuje to w następujący sposób: „Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego”6. „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”7.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że na tym świecie jest wiele bólu i cierpienia. Można je częściowo wytłumaczyć samolubnymi, nienawistnymi postawami i działaniami ludzi. Niektórych przypadków nie da się wytłumaczyć w tym życiu. Ale Bóg ofiaruje nam siebie. Mówi nam o tym, że sam również wiele wycierpiał i jest świadomy naszego bólu i naszych potrzeb. Jezus powiedział swoim uczniom „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!”8. Mamy wiele powodów, aby się bać i niepokoić, ale Bóg daje nam swój pokój, który jest większy niż jakikolwiek życiowy problem. On jest przecież Bogiem, Stwórcą, jedynym bytem istniejącym odwiecznie, osobą, która stworzyła wszechświat.
Przy całej swojej mocy Bóg jest zarazem kimś, kto zna nas osobiście, kto wie nawet o najdrobniejszych, najmniej znaczących szczegółach naszego życia. Jeśli Mu zaufamy, jeśli oprzemy się na Nim, to mimo wszelkich napotkanych trudności On zachowa nas bezpiecznie. Jezus stwierdził: „To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat”9. Jezus przeszedł przez najboleśniejsze doświadczenie -- przez śmierć -- i pokonał ją. Jeśli Mu zaufamy, On przeprowadzi nas bezpiecznie przez trudne okoliczności tego życia i wprowadzi nas w życie wieczne.
Możemy przejść przez życie z Bogiem lub bez Boga. Jezus modlił się: „Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”10.

poniedziałek, 18 października 2010

Niech ON wreszcie cie zauwazy!!!

1. Patrz mu w oczy
Kontakt wzrokowy to najlepszy sposób na zasygnalizowanie, że on coś dla ciebie znaczy. „Złap" jego wzrok i przytrzymaj to spojrzenie przez dłuższą chwilę.
2. Uśmiechnij się
Uśmiech od serca powie mu więcej niż tysiąc słów...
3. Zachowaj powagę
Jeśli będziesz ciągle chichotać, on może pomyśleć, że jesteś niedojrzała lub się z niego naśmiewasz!
4. Bądź miła
Rzuć mu czasem jakiś komplement, który każdemu sprawił by przyjemność. Poczęstuj go czymś, co akurat przy sobie masz. Potem on na pewno o tobie pomyśli!
5. Powiedź coś do niego
Nie jest łatwo otworzyć usta w jego obecności, ale on pewnie też czuje się przy tobie skrępowany. Dlatego postaraj się do niego zagadać, zwłaszcza gdy jest sam.
6. Słuchaj
Obojętnie o czym opowiada, staraj się uważnie go słuchać i wyłapywać informacje. Jeśli wykorzystasz je podczas waszych kolejnych rozmów, będzie wiedział, że jesteś nim zainteresowana...
7. Dotknij go niby przypadkiem
Na przykład przechodząc obok niego, muśnij lekko jego ramię. Rozmawiając z nim, dotknij czasem jego dłoni. Takie delikatne gesty zostają w głowie i dobrze się kojarzą.

niedziela, 17 października 2010

Pozycjonowanie stron Internetowych

Współcześnie nie można zrobić profesjonalnych biznesów bez postępowej receptury i komputerów. Można znaleźć wiele specjalistycznych usługodawców trudniących się tymi usługami.
Mieć witrynę Internetową jest zadaniem najważniejszym, następna nieodzowna rzecz to wejście na sam szczyt wyszukiwarek jak i znaczących portali. Aby to osiągnąć obowiązkowe wydaje się skatalogowanie strony zasadzające się na pozyskaniu ogromnej sumy wartościowych łączy www. Zbudowano specjalistyczne biblioteki url www seo, które wykonują te funkcje. Np.: zapoznaj się z: Mortgage Refinance SEO Dir.
A może zamierzasz posiadać wyjątkową , jedyną w swoim rodzaju stronę WWW dla twojej agencji albo przedsiębiorstwa sugerujemy projekty naszej firmy usługowej. Zapewniamy wysoki poziom projektów oraz natychmiastową materializację zamówień. Podstawa realizacji to projektowanie witryn Internetowych .
Od wieków reklama była, jest i będzie podstawowym budulcem wszelkiej kreacji. W naszych czasach panoszy jej się więcej niż zajęczych bobków. Z powodu braku reklamy jesteś martwy. Zadaj sobie pytanie kim są tzw. gwiazdy telewizji, filmu, show biznesu, itp. bez reklamy ? Nieistnieniem! Jeżeli chcesz żyć musisz mieć reklamę. Internet stała się jej bardzo tanim i globalnym narzędziem.
Strona sieci www jest niezbędnym warunkiem dzisiejszego interesu. Aby osiągnąć dużą sprawność i efektywność pamiętamy by zastosować dyscyplinarne, starannie ukierunkowane zasady, biegnące w koleinach fachu tzw. WebMasters Resources . Decyduj, pomyśl i wybierz naszą firmę , a natychmiast znajdziesz się w sieci.

sobota, 16 października 2010

Seks tantryczny

 co to jest? – jest to bardzo prosta praktyka dla początkujących joginów.
Po wstępnym okresie umartwień i ascezy... W zupełnym odosobnieniu. Najlepiej w dżungli ... Na szczycie góry albo na pustyni. Głód, ubóstwo, bezsenność. Zalecany okres minimum 12 lat, najlepiej 30 lat. Stosujemy procedurę jak niżej:
- rozpoczynamy od kriya jogi, wyciągamy jelita wraz z żołądkiem i przełykiem ręką przez odbytnicę i czyścimy je w czystej przegotowanej albo źródlanej wodzie .
- następnie zasysamy członkiem w przypadku płci żeńskiej wargami sromowymi mniejszymi od 100 kg do tony rtęci , jeżeli ktoś nie ma tyle rtęci można ją zastąpić ciekłym ołowiem albo żelazem. Proces zasysania polega na silnym zaciśnięciu zwieracza odbytu.
- po tych wstępnych przygotowaniach przechodzimy do stosunku płciowego z partnerem, partnerką. W czasie stosunku utrzymujemy kumbhakę czyli nie oddychamy i stosujemy wszystkie rodzaje bandh łącznie z zaciśnięciem zwieracza odbytu czyli aświni-mudrą przypominającą wypróżnianie się konia oraz nauli. Liczba wsunięć członka do pochwy nie może być mniejsza od 120 milionów razy w jednej turze , takich tur nie może być mniej niż 160 milionów razy w jednej serii, ilość wykonanych serii jest dowolna. Względnie poprawnie wykonany seks tantryczny zajmuje od pół roku do 12 lat.
Uwaga: jeżeli nie jesteś w stanie zatrzymać oddechu na pór roku nie praktykuj stosunków tantrycznych bez przewodnika duchowego czyli Mistrza np.; SEO baby.
Wbrew pozorom praktyka nie kończy się jakimś szczególnym doznaniem, nieziemskim orgazmem czy transcendentalnymi halucynacjami, itp. …, właściwie kończy się brakiem doznań i odczuć.
Na zakończenie połóż się na plecach, rozluźnij mięśnie i odpocznij przez 6 minut. enjoy.

Czy Bóg istnieje? Czy są jakieś dowody na istnienie Boga?

Czy Bóg istnieje? TO ciekawe, jak wiele uwagi poświęca się temu zagadnieniu. Ostatnie badania potwierdzają, że ponad 90% ludzkości uznaje dziś istnienie Boga lub jakiejś wyższej istoty. A jednak ci, którzy wierzą, zdają się być obarczeni odpowiedzialnością, żeby udowodnić, że Bóg istnieje. Myślę, że powinno być odwrotnie.

Istnienia Boga nie można ani udowodnić, ani nie można mu zaprzeczyć. Biblia mówi nawet, że musimy przez wiarę zaakceptować istnienie Boga: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (List do Hebrajczyków 11:6). Gdyby Bóg tego chciał, mógłby po prostu się pojawić i udowodnić całemu światu, że istnieje. Ale gdyby to zrobił, nie musielibyśmy w niego wierzyć. Jak mówi werset:„ Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Ewangelia wg św. Jana 20:29).

Jednak to nie oznacza, że nie ma dowodu na istnienie Boga. Biblia naucza: „Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza. Dzień dniowi głosi opowieść, a noc nocy przekazuje wiadomość. Nie jest to słowo, nie są to mowy, których by dźwięku nie usłyszano; ich głos się rozchodzi na całą ziemię i aż po krańce świata ich mowy” (Psalm 19:1-4). Gwiazdy, nieskończoność wszechświata, cuda natury czy piękno zachodu słońca wskazują na istnienie Boga Stwórcy. Jeśli to nam nie wystarcza, niech dowodem na istnienie Boga będzie nasze własne serce. Księga Koheleta 3:11 mówi: „...dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata...”, a w tłumaczeniu „Biblijnego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego w Warszawie” ten sam werset brzmi: „...nawet wieczność włożył w ich serca...” Jakaś głęboko ukryta cząstka nas rozpoznaje rzeczywistość duchową. Możemy odrzucić tę wiedzę intelektualnie, ale Boża obecność jest w nas i przez nas się wyraża. Mimo wszystko Biblia nie pozostawia złudzeń: niektórzy i tak będą odrzucać istnienie Boga: „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14:1). Skoro około 98% ludzi w historii ludzkości, w różnych kulturach i cywilizacjach, na wszystkich kontynentach wierzyło w istnienie jakiegoś Boga, musi być ktoś lub coś, co sprawia, że tak myślą. 

Biblijne argumenty nie są jedynymi na istnienie Boga. Istnieją także argumenty logiczne. Po pierwsze argument ontologiczny. Najbardziej popularna forma argumentu ontologicznego wykorzystuje pojęcie Boga, by udowodnić Boże istnienie. Zaczyna się od określenia definicji Boga jako: „tego, który jest największą wyobrażalną istotą”. Potem mówi się, że istnieć znaczy więcej, niż nie istnieć, zatem największa wyobrażalna istota musi istnieć. Gdyby Bóg nie istniał, nie byłby największą wyobrażalną istotą, co zaprzeczałoby definicji Boga. Drugi argument jest natury teologicznej. Argument teologiczny mówi, że od początku stworzenia wszechświat stanowi tak niesamowity projekt, że musiał zostać zaprojektowany przez inteligentnego, Boskiego projektanta. Na przykład gdyby Ziemia znajdowała się o kilkaset kilometrów bliżej lub dalej Słońca, nie byłoby na niej tyle życia, co teraz. Gdyby nasza atmosfera różniła się nieznacznie składem, wszystkie stworzenia na Ziemi wyginęłyby. Szansa wytworzenia jednej cząsteczki białka jest jedna na 10243 (czyli 10 z 243 zerami). Pojedyncza komórka mieści w sobie miliony cząsteczek białka.

Trzecim logicznym argumentem na istnienie Boga jest argument kosmologiczny. Nie ma skutku bez przyczyny. Ostatecznie musi istnieć coś, co nie miało żadnych przyczyn, by mogły zaistnieć inne rzeczy, które posiadają jakąś przyczynę swojego istnienia. Tą samoistną przyczyną jest Bóg. Czwarty argument nosi nazwę argumentu moralnego. W każdej kulturze w historii istniała jakaś forma prawa. Każdy z nas ma wrodzone poczucie tego, co złe i dobre. Zabójstwo, kłamstwo, kradzież czy niemoralność są prawie wszędzie odrzucone. Skąd mamy to poczucie dobra i zła, jeśli nie od Boga?

Mimo wszystkich tych argumentów Biblia mówi, że ludzie odrzucają jasną i niezaprzeczalną wiedzę o Bogu i wierzą w kłamstwo. List św. Pawła do Rzymian 1:25 mówi: „Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen”. Biblia również oświadcza, że ludzie nie będą mieli wymówki, jeśli nie uwierzą w Boga. „Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (List św. Pawła do Rzymian 1:20).

Ludzie twierdzą, że nie wierzą w Boga, gdyż „nie jest to naukowe” lub dlatego, że „nie ma dowodów”. Prawdziwy powód jest ten, że kiedy ludzie przyznają, że Bóg istnieje, muszą także zdać sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności przed Bogiem i z tego, że potrzebują Bożego przebaczenia ( List św. Pawła do Rzymian 3:23, 6:23). Jeśli Bóg istnieje, jesteśmy przed nim odpowiedzialni za nasze czyny. Jeśli Bóg nie istnieje, możemy robić cokolwiek chcemy nie martwiąc się, że Bóg nas kiedyś osądzi. Myślę, że to dlatego teoria ewolucji jest tak popularna w naszym społeczeństwie. Jest ona alternatywą wiary w istnienie Boga. Fakt, że wielu ludzi wręcz agresywnie zaprzecza, że Bóg istnieje, jest argumentem na istnienie Boga.

Pozwólcie mi podzielić się ostatnim argumentem na istnienie Boga. Skąd wiem, że Bóg istnieje? Wiem, że Bóg istnieje, ponieważ rozmawiam z Nim każdego dnia. Nie słyszę Jego odpowiedzi w sposób dosłowny, ale odczuwam Jego obecność, czuję, że mnie prowadzi, wiem, że mnie kocha, i pragnę Jego łaski. W moim życiu zdarzyły się rzeczy, które nie mogą mieć żadnego innego wytłumaczenia, jak tylko Boża interwencja. Bóg uratował mnie tak cudownie i zmienił moje życie w taki sposób, że nie mam innego wyjścia, jak tylko przyznać, że Bóg istnieje, i uwielbiać Go za to. Żaden z wymienionych argumentów nie może sam w sobie przekonać kogoś, kto decyduje się odrzucić coś, co jest naprawdę oczywiste. Ostatecznie jednak Boże istnienie należy przyjąć na wiarę (List do Hebrajczyków 11:6). Wiara w Boga nie jest krokiem w przepaść, jest raczej wkroczeniem do jasnego pokoju, w którym znajduje się już 90% ludzkości.

piątek, 15 października 2010

Cały ból

Tak długo mnie nie było 
Już zdążyłam zapomnieć 
Zapomnieć o tym 
Że mnie opuściłeś 
Już myślałam 
Że będe w końcu szcześliwa 
Że już nie będe pamiętać 
O tym co mi zrobiłeś 
I nagle 
W jednej chwili 
Ciebie zobaczyłam 
Wszystko wróciło 
Cały ból 
Całe cierpieni 
Czy nigdy nie będe szcześliwa ? 
Powiedz........... 
Czemu nie chcesz odejść z mojego życia !!! 
Proszę zostaw mnie w spokoju 
Proszę nie każ mi już wiecej cierpieć 
Proszę...

czwartek, 14 października 2010

Filmy romantyczne

Wydawać by się mogło, że spędzanie czasu wolnego w domu nie należy do najciekawszych form wypoczynku. Jeśli jednak w odpowiedni sposób go zaplanujemy – na pewno nie będziemy zawiedzeni. Jedną z ciekawszych opcji jest wyposażenie się w jakieś fajne filmy romantyczne, które to na pewno umilą nam ten czas w sposób doskonały. Jednak w jakiż to sposób dokonać tegoż właśnie wyboru? Chyba każdy z nas wie, ile pozycji spotkać możemy w każdej wypożyczalni płyt. A nie trzeba wspominać, że jest to prawdziwa kropla w całym morzu produkcji, które są dostępne na naszym rynku. Odwiedzając forum filmowe na pewno znajdziemy odpowiedź na wszystkie zadawane podświadomie przez nas pytania. Kiedy to już dokonamy wyboru po poradach i własnych opiniach osób z jakiegoś konkretnego forum na pewno nie będziemy zawiedzeni. Wybrane przez nas filmy odpowiadały będą naszemu gustowi, a co z tym się wiąże – chętnie przyjdzie nam je oglądać. Chyba nie ma niczego gorszego od wyczekiwania momentu, w którym to film, być może wreszcie zacznie przypadać nam do gustu. Zdarzyć się przecież może tak, że ten moment w ogóle nie nadejdzie, a my tylko stracimy nasz czas na jakąś mierną pozycję.

środa, 13 października 2010

Kredyt mieszkaniowy kalkulator zdolności kredytowe...

Stanąłem przed bardzo trudną decyzją. Muszę oddać swoje mieszkanie. Dużo by o tym pisać, co jak i dlaczego - fakt jest taki, że czasami nie można ufać nawet rodzinie jeśli chodzi o pieniądze. Obietnice obietnicami, a wyszło tak, że jestem w tym momencie bezdomny. 

O tyle moja sytuacja nie jest tragiczna, że mam sporo znajomych, którzy pomagają mi zarówno jeśli chodzi o kwestie informacyjne (co dalej robić) oraz o kwestie finansowe. Postanowiłem zatem wziąć kredyt mieszkaniowy. Innej możliwości po prostu nie mam. Zacząłem chodzić po bankach i zbierać informację, co gdzie i ile mogę dostać. 

Skorzystałem również z super narzędzia: "kalkulator zdolności kredytowej". Pozwoliło to mi sprawdzić na ile mnie stać, jeśli chodzi o kredyt. 

Sam sobie zadaje pytanie po co to pisze, po co biadolę na jakimś blogu - dla litości? Nie! Po prostu czasem trzeba coś z siebie wyrzucić. Domyślam się, że nie znajdę tutaj nikogo, kto by mi ofiarował 150 tysiaków na mieszkanko :) Ale to nie jest istota rzeczy - chcę po prostu się wygadać! Jest mi źle, ale fakt, że przekazuję tą informację dalej sprawia, że fakt podjęcia decyzji, która sprawi, że zadłużę się na kolejne 40 lat - nie jest aż taka straszna...

wtorek, 12 października 2010

Fajne strony

Wiele osób zadaje sobie pytanie w jaki sposób może dorobić do otrzymywanej pensji czy też do kieszonkowego. Wbrew pozorom nie potrzeba do tego celu zaciągać się do jakichś ciężkich, fizycznych, zajęć. Wystarczy trochę pomyślunku i wszystko będzie na wyciągnięcie naszej ręki. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z fakty, że zarabianie w Internecie jest jak najbardziej możliwe. Choć może to i lepiej, że nie wszyscy o tym wiedzą – przynajmniej konkurencja jest mniejsza. Co nam do zarabiania w sieci będzie potrzebne? Niewątpliwie dużym ułatwieniem będzie posiadanie własnej fajne strony internetowej. Przede wszystkim celować tą stroną powinniśmy w jakiś konkretny target. Dzięki temu łatwiej przebiegać będzie nam również reklamowanie strony. Kiedy już uda nam się stworzyć stronę ukierunkowaną dla wybranej przez nas grupy wiekowej – zastanowić możemy się nad formą spieniężenia powstałego na niej ruchu. Jest to najtrudniejsze zadanie. Podjęcie złej decyzji może odbić się nam czkawką. Część osób nadal stawia na rozmaite programy partnerskie. W tym miejscu trzeba przyznać, że prowizje od zaciąganych na takich stronach kredytów są naprawdę imponujące. Należy jednak mieć na uwadze, że kilka tysięcy osiągnięte podczas jednej transakcji jest widokiem naprawdę rzadkim.